Madagaskar 2 – recenzja
Rzadki przypadek gry, która jest nie tylko przedłużeniem wspomnień po kinowym seansie, ale świetną zrecznościówką dla amatorów gatunku. Jest dziko! Oto recenzja gry Madagaskar 2!
![]()
Fabuła pokrywa się z tą filmową. Czterech przyjaciół wraz z pingwinami i lemurami kombinuje jak opuścić Madagaskar. Zwierzaki majstrują samolot, który szybko się psuje i wycieczka ląduje w samym sercu Afryki. Przypadek zamienia się w szereg ratunkowo-nostalgicznych plansz, gdzie próby naprawy aeroplanu mieszają się z odkrywaniem własnych korzeni i spotkaniami z ziomkami. Czyli jest totalnie śmiesznie!
To, co przede wszystkim cieszy w grze, to niesamowita różnorodność zadań. Jest ich tak dużo i tak innych od siebie, że łatwo pogubić się w fabule. Ale to w sumie nie ma znaczenia – logika była w kinie, przed monitorem jest gruba dawka śmiechu i nasuwania w klawiaturę. Lew Alex spotyka pobratymców i podczas próby dołączenia do stada gra w krzesełka do wynajęcia, przerzucanie wybuchającego melona, a na koniec dostaje ośmieszającą czapkę z owoców.
Hipopotamica Gloria ma atak tyłkiem, wcina papryczki, żeby rozwalać ściany i poznaje macho ze swojego gatunku, który prowadzi mini harem. Lekko stuknięta zebra Marty robi sprint po zjedzenie marchewki, a żyrafa Melman tłucze głową w krety i… lata. Kozackie są oczywiście pingiwny ze swoim dreptaniem, wojskowym drylem i upodobaniem do zbierania wszystkich śmieci pokroju nakręcanej szczęki.
Między zadaniami są filmiki z głosem ludzi od kinowego dubbingu. Dialogi są momentami toporne, a na dłuższą metę lemur król Julian trochę wkurza swoimi komentarzami, ale dominuje atmosfera fajnego żartu i ciekawej akcji. Do tego całkiem niezła szata graficzna, odblokowywanie dodatków i wieloosobowe minigry. Jest lepiej niż dobrze!
Madagaskar 2 – recenzja – Podsumowanie:
+ zróżnicowane zadania
+ kupa śmiechu
+ obsada polskiego dubbingu
- różne, pomniejsze niedoróbki
OCENA: 8/10
Recenzja Madagaskar 2 pochodzi z magazynu PLAY PC 2/2009. Autor: Barnaba Siegiel


