Mercenaries 2: World In Flames – recenzja

June 26, 2009 Autor: ltyszko  
Kategoria: Gry akcji, M, PC, PS2, PS3, X360

mercenaries-2-world-in-flames-screenshot-7.jpgNawet dyktator powinien płacić rachunki. Szczególnie najemnikom, którzy na zawołanie mają ostrzał artyleryjski lub śmigłowiec z czołgiem. Gorzej, że przebywanie z takimi szybko się nudzi. Recenzja Mercenaries 2: World In Flames!

Akcja Mercenaries 2: World In Flames rozgrywa się w Wenezueli, świeżo po militarnym przewrocie. Nowy dyktator ma na pieńku ze wszystkimi, a w szczególności z bohaterem gry. Można wybrać z trójki najemników, w tym jedno dziewczę. Niezależnie od decyzji przeżywamy te same przygody, które zaczynają się od zdrady kumpla i bycia postrzelonym w tyłek. To wymaga zemsty, na której, jak to najemnicy, nieźle zarobimy. Trójka kilerów odrobinę różni się cechami, poza tym każda scena filmowa z bohaterem ma trzy warianty. To za mało, by zachęcić do wielokrotnego grania.

JAK W SEJMIE
Ogromny plus należy się Mercenaries 2: World In Flames za żywy, pogrążony w konflikcie świat. Jest kilka grup, wszystkie walczą z siłami rządowymi, a do tego zwalczają się wzajemnie. Uroczo mercenaries-2-world-in-flames-screenshot-3.jpgjest popatrzeć ze śmigłowca, jak na drogach partyzanci usiłują przedrzeć się przez wojskowe blokady, a w mieście firma wydobywająca ropę walczy z armią, broniąc swojej siedziby. Interesujące jest też to, jak musimy dbać o politykę dbając o dobre stosunki z każdą z organizacji. Zdarza się, że misje jednych wymagają działań przeciwko drugim, a nastawienie kogoś całkiem wrogo oznacza brak zleceń (i konieczność dania wysokiej łapówki).

mercenaries-2-world-in-flames-screenshot-1.jpgNiezależnie czy to eskorta, czy odbijanie strategicznego punktu, akcja stale kręci się wokół wykańczania niezliczonych zastępów przeciwników. Nieważne, czy z użyciem karabinu, czy śmigłowca, nuży się to szybko. Mocne jest tylko to, że stale możemy wezwać wsparcie z powietrza. Na nasze polecenie wynajęty pilot zrzuca na przykład broń, czołg albo po prostu przekazuje nam śmigłowiec. Zbiera też znalezione przez nas i oznaczone składy amunicji i paliwa.

Szkoda, że wsparcie zaczyna się mocno przydawać dopiero od połowy gry. Wcześniej jest na tyle prosto, że zawracanie sobie nim głowy nie ma sensu. Bohater jest właściwie odporny na śmierć.

ZGRABNIE NABAZGRANA
mercenaries-2-world-in-flames-screenshot-2.jpgTechnicznie gra Mercenaries 2: World In Flames jest przestarzała. Blade obiekty, brudna woda, sztucznie poruszający się ludzie oraz budynki, do których nie można wejść, a jak do jakiegoś się da, to już wolelibyśmy, żeby nie. Sytuację ratuje widowisko, jakie w tych tanich dekoracjach urządzono. Wszystko pięknie płonie, wybucha albo wali się. Imponuje liczba pojazdów, różne motocykle, samochody, pojazdy opancerzone, śmigłowce i łodzie od kutrów po skutery wodne.

Nawet najmocniejsze z maszyn wroga daje się przejąć w krótkiej sekwencji zręcznościowej. Te niestety powtarzają się i nudzą szybko. Jak cała gra. Mercenaries 2 ma mocne strony. Jeśli przeżyjemy pierwszy cios zadany przez zacofaną grafikę, robi się ciekawie. Niestety nie na tyle, żeby wracać do gry z wypiekami.

Mercenaries 2: World In Flames – podsumowanie:
+ niezłe scenerie w Wenezueli
+ śmigłowiec na zawołanie
- trochę nieładna
- nudnawe powtórki

OCENA: 6/10

Recenzja gry Mercenaries 2: World In Flames pochodzi z magazynu PLAY PC 10/2008. Autor: Mateusz Ożyński

mercenaries-2-world-in-flames-screenshot-4.jpg

Picture 1 of 7

Przeczytaj także recenzje podobnych gier:

  • Advertisement

Wypowiedz się na temat gry!

Napisz, co sądzisz o tej grze lub o naszej recenzji.
Aha, jeśli chcesz mieć avatar, zdobądź go na tej stronie!