Potwory Kontra Obcy – recenzja
Potwory stoczyły walkę z Obcymi w kinach, teraz toczą na komputerach. Z podziałem na role i solidną dawką beztroskiej zabawy. Nasza recenzja Potwory Kontra Obcy!
Jest okazja poznać kolejną tajemnicę ukrywaną przez amerykańską armię – Potwory! To grupa ziemskich istot o niezwykłych cechach, a przy okazji bohaterowie animowanego filmu. Bazująca na nim gra daje szansę przeżycia ucieczki z bazy wojskowej oraz bitwy z Obcymi napadającymi na Ziemię. Rozdziałów jest wiele, a oparte są na trzech (niezłych!) schematach, przypisanych do poszczególnych Potworów.
Najciekawsze misje w Potwory Kontra Obcy ma B.O.B. Ten galaretowaty typ przykleja się do ścian i sufitów oraz przenika przez kraty. Przenika, dopóki czegoś nie połknie. Albo kogoś. Na tej bazie powstały etapy, które wymagają nie tylko zręczności, ale też logicznego myślenia.
Ogoniasty stwór Brakujące Ogniwo biega po platformach i łomocze atakujące go roboty oraz działka. Metod ma sporo: bije, łapie, rzuca i ma super atak, niszczący kilku wrogów jednocześnie. Nie korzystałem z tej rozmaitości, bo klasyczne naparzanie pięściami i ogonem jest wystarczająco skuteczne. Szkoda pomysłów na ataki, skoro zabrakło ich na przeciwników, którzy wymagaliby finezyjnej walki!
Gigantka Susan pędzi przed siebie na wrotkach, czy raczej na dwóch samochodzikach. Nie ma postojów – trzeba się schylać, skakać i taranować wrogów. Zły jest brak równowagi pomiędzy Potworami. Ogniwo często znajduje uzdrawiające skrzynki, tymczasem Susan nie zna ich wcale, za to w ciągłym pędzie łatwiej popełnić błąd. Nie frustrowało mnie to, bo porażka cofa tylko kawałek i chwała za to. Traciłem jednak punkty, więc moje wyniki w misjach różnych Potworów były skrajnie nierówne.
Potwory Kontra Obcy w szczególny sposób pozwala bawić się w dwie osoby. Drugi gracz dołącza do zabawy jako Dr Karaluch i pomaga pierwszemu ostrzeliwując wrogów spoza ekranu (widać tylko celownik, którym steruje się myszą). Szczególnie, gdy gracze zamieniają się co pewien czas miejscami, jest to fajna opcja na wspólną zabawę. Zupełnie beztroską, bo robi się obrzydliwie prosto.
Podoba mi się, że nie trzeba znać filmu, żeby rozumieć i przeżywać opowiadaną historię. Do tego sceny są solidnie wyreżyserowane. Gdy Susan jest ścigana przez gigantycznego robota pokazane jest to tak, że czuję konkretne zagrożenie jego przytłaczającą masą. Potwory Kontra Obcy zaskoczyli mnie na plus. To solidna gra nie tylko dla dzieciaków, do tego długa! Są Potwory, są Obcy, jest kontra, nie ma Predatora, ale też jest fajnie.
Potwory Kontra Obcy – recenzja – Podsumowanie:
+ różne potwory, różne zadania
+ wystarczająco długa
- wyblakły humor
- powtarzalność wyzwań
OCENA: 7/10
Recenzja Potwory Kontra Obcy pochodzi z magazynu PLAY PC 5/2009. Autor: Mateusz Ożyński


