Still Life 2 – recenzja

July 14, 2009 Autor: ltyszko  
Kategoria: PC, Przygodowe, S

still-life-2-screenshot-6.jpgTo kolejny przedstawiciel gatunku umierającego od dekady. Kryminał z Francji okazuje się klasycznie klikaną grą przygodową z klasycznie dobrą historią. Intryguje. Wciąga. Syci zagadkami, które mają więcej niż jedno rozwiązanie. Recenzja Still Life 2!

Agentka FBI Victoria McPherson bezskutecznie tropi seryjnego zabójcę znanego jako Dręczyciel ze Wschodniego Wybrzeża. Zły porywa młode kobiety, łamie psychicznie, każe przemierzać piwniczną „ścieżkę zdrowia” najeżoną okrutnymi przeszkodami, w końcu zabija. Sfilmowane i zmontowane fragmenty wysyła mediom i policji. O tak, autorzy potrafią wymyślić intrygującego zwyrodnialca.

Przełom w sprawie następuje, gdy porwana dziennikarka Paloma Hernandez wydostaje się na chwilę wystarczającą, by zadzwonić do Victorii i podać szczegóły niezbędne do namierzenia stojącego na odludziu domu zabójcy. Gram na przemian uwięzioną, umęczoną dziennikarką i tropiącą, ambitną agentką. Scenariusz robi efektowne zwroty, jest ciekawie.

still-life-2-screenshot-5.jpgKRYZYSOWA PARTNERKA
Jest też niedrogo i niedbale. Budżetu i talentu nowych twórców starczyło tylko na zrobienie gry wyglądającej znośnie, podczas gdy do tej akurat produkcji przydałoby się studio działające z większym rozmachem. Zamiast prerenderowanych teł jak w jedynce, wszystko jest w 3D, ale nie wnosi to przestrzeni, jedynie upraszcza wygląd. Kamera nadal jest nieregulowana, rozdziałka nie daje się zmienić (1024 x 768), a zamiast porządnych animacji pokazujących interakcję postaci z otoczeniem najczęściej widać, że nic nie widać.

Bohaterka Still Life 2 szykuje się do przebicia cienkiej ścianki za pomocą ciężkiej gaśnicy, a tu kamera zmienia ujęcie tak, żebym broń Boże nie zobaczył penetracji. Niektóre animacje nie zazębiają się miękko z resztą, a podczas rozmów postacie ruszają ustami jak wyjęte z wody karpie. W przygodówkach to nie są grzechy śmiertelne, ale trochę szkoda, że finał zacnej trylogii Post Mortem, Still Life, Still Life 2 odbywa się w takich okolicznościach.

Zagadkowo jest lepiej. Wskaźnik myszy sam przybiera kształt sugerowanej czynności, więc moim zadaniem jest odnajdowanie aktywnych elementów tła (szkoda, że strefy kliku nie zawsze pokrywają się z tym, co widać) i kombinowanie, gdzie czego użyć. Mam elektryczny wytrych, smartphone’a z aparatem i policyjny zestaw małego laboranta do pobierania próbek, analizowania odcisków, a nawet wywąchiwania gazów. Dane cyfrowe przepuszczam przez komputer, próbki krwi analizuję chemicznie, odcisków palców szukam w bazie danych FBI. Obsługa zestawu jest bardziej formalnością niż łamigłówką, ale gładko wpasowuje się w dochodzeniowy klimat.

still-life-2-screenshot-4.jpgZagadki w Still Life 2 najczęściej sensownie wynikają z śledczej/surwiwalowej sytuacji bohaterek, więc nie ma większych problemów z wnioskiem, że na potłuczone szkoło można rzucić materac, a brudną tablicę rejestracyjną zmyje gąbka umoczona w wodzie. Niektóre problemy mają po dwa rozwiązania, nie trzeba zebrać wszystkich śladów, by posunąć się dalej, co się chwali.

Czasem tylko trafiam na bubel typu konieczność zapalenia lampy, o której istnieniu nie wiem, bo panują kompletne ciemności. Kwadratura koła. Kontrowersyjne są też zadania na czas i ograniczone miejsce w „kieszeni” na przedmioty. Ten pierwszy wybór twórców w końcu uszanowałem, drugi nadal uważam za niepotrzebny.

STORY JAKICH MAŁO
Kiedy docieram agentką do obszernego domu zabójcy pośrodku lasu i zwiedzam opuszczone pomieszczenia, po których wcześniej chodziłem dziennikarką, techniczne niewygody schodzą na drugi plan. Świetny zabieg. Zabójca jest równie sprytny co pochrzaniony, szukanie śladów na jego terenie jest fascynującym podjęciem rękawicy, wejściem do gry umysłów. Przy takim klimacie nie przeszkadza mi, że dom i przyległości to właściwie jedyna porządnie rozbudowana, wielokrotnie używana miejscówka w grze.

still-life-2-screenshot-2.jpgObok tego toczy się wspominany przez agentkę wątek z 2005 roku demaskujący innego zabójcę – tego z pierwszej części Still Life’a. Jako fan jedynki z ulgą donoszę, że tożsamość dawnego złoczyńcy nie jest wyjętą z kapelusza doklejką na siłę. Wszystko ładnie się zazębia, sięgając jeszcze do starej sprawy dziadka Victorii z Pragi. Epizodzik jest niepotrzebnie pocięty i podawany na przemian z głównym wątkiem, ale daje radę. W przygodówkach historia jest najważniejsza, dlatego Still Life’a 2 cenię wyżej niż zasługuje na to jego techniczna strona.

Still Life 2 – podsumowanie:
+ zajmujący kryminał śledczy
+ dwie bohaterki, dwa punkty widzenia
- niskobudżetowe niedopieszczenie
- pożałowali miejsca na przedmioty

OCENA: 7/10

Recenzja gry Still Life 2 pochodzi z magazynu PLAY PC 7/2008.

still-life-2-screenshot-7.jpg

Picture 1 of 7

Przeczytaj także recenzje podobnych gier:

  • Advertisement

Wypowiedz się na temat gry!

Napisz, co sądzisz o tej grze lub o naszej recenzji.
Aha, jeśli chcesz mieć avatar, zdobądź go na tej stronie!