Drakensang: The Dark Eye – recenzja
Fajny, długi erpeg, z mocną linią fabularną z zachowawczą i ładną grafiką. Bez totalnego renesansu gatunku, ale pograć można. Oto recenzja Drakensang: The Dark Eye!
Akcja Drakensang: The Dark Eye zaczyna się prawidłowo. Jest kilkanaście klas postaci, a bohater to nie obrońca ludzkości, tylko zwyczajny gość, który podróżuje do starego przyjaciela w jakiejś tam sprawie. Od początku widać baśniowy świat, milutkie dialogi, grupki osób, wśród których muszą być zleceniodawcy – jest, jak być powinno. Read more

