Left 4 Dead – recenzja
Z szaleństwem w oczach, pianą na pysku i trójką wiernych przyjaciół u boku – tak się w to gra. I nie sposób przestać. Kiedy wydawało się, że w dziedzinie survival horroru trudno wymyślić coś nowego, Valve udowadnia, że można. Nasza recenzja – Left 4 Dead!
Idziemy przez wąski pasaż, który wyprowadzi nas na główną ulicę. Widzę jak Zoey, sterowana przez mojego kolegę, odłącza się od grupy i wchodzi do ciemnego pomieszczenia. Szuka zapasów, a nigdy nie wiadomo, gdzie się je znajdzie. Francis i Louis (moi kolejni ziomale) poszli do przodu, sam pilnuję pleców Zoey.
Nerwowo wypatruję huntera albo smokera – te bestie zwykle polują właśnie na takich nieostrożnych Ocalałych, którzy zwiedzają okolicę na własną rękę. I niemal natychmiast słyszę charakterystyczny odgłos smokera. To bydlę potrafi długim językiem złapać Ocalałego i szybko odciągnąć od grupy. Zastygam w miejscu, omiatając dachy promieniem latarki. Read more

