Legendary – recenzja
Mieszaniną fajnych kreatur, makabry oraz staroszkolnego biegania z klamką bez gnicia za murkami ta prosta, całkowicie liniowa i skryptowana na maksa strzelanina dzielnie walczy o choćby odrobinę uznania – i nie bez sukcesów. Recenzja Legendary!
To dzieło twórców cienkiej strzelaniny Turning Point: Fall of Liberty od początku nie daje mi zapomnieć o jego pochodzeniu, serwując zagruzowane ulice (tu współczesny Manhattan) i biegających wokół gości (tu gliniarzy) próbujących odeprzeć inwazję (tu potworów z puszki Pandory). Podobny jest labirynt z samochodów i zniszczonych budynków układający się w bariery, abym nie pobiegł w siną dal. Także grafika jest z cyklu „nie wszystko błyszczy, co na silniku Unreala 3”. Read more

