Tom Clancy`s EndWar – recenzja
Od faktycznego przełomu grę dzieli kilka słabych punktów, ale i tak trudno o bardziej epickie przeżycie w strategiach. Dowodzenie głosem w starciach trzeciej wojny światowej daje więcej emocji niż bitwy w najlepszych rts-ach. Recenzja Tom Clancy`s EndWar!
Pecet zmienia się w centrum dowodzenia – to jest przefantastyczne i na kilka godzin wyłącza z rzeczywistości. Do takiej pełni szczęścia potrzeba zwykle kontroli dziesięciu tysięcy żołnierzy albo chociaż monumentalnego starcia w stylu Empire: Total War. Tu apogeum rozwałki to pięć oddziałów po kilka jednostek, ale to wystarcza. Tu nawet drobna bitwa to megawidowisko, w którym uczestniczy się z wypiekami na twarzy. Read more

