Tomb Rider: Underworld – recenzja
Pani archeolog znowu w formie. Tym razem stawia głównie na odkrywanie uroków przyrody i robi to w stylu lepszym niż kiedykolwiek. Szkoda, że nie wszystko dopięto na ostatni guzik. Recenzja Tomb Rider: Underworld!
![]()
Hitchcock byłby zachwycony. Tomb Rider: Underworld zaczyna się ujęciem przedstawiającym rezydencję Croftów, na niej pojawia się menu. Wybieram nową grę i w tym momencie zamek eksploduje, rozsiewając płonące kawałki po całym ogrodzie. Chwilę później dołączam do Lary, która próbuje wyjść z piwnicy (co w niej robiła, dowiem się potem). Ściany się walą, ogień bucha ze wszystkich stron, a autorzy w tych okolicznościach przyrody uczą… podstaw gry. Nad tym płonącym stołem proszę skoczyć, pod płonącą belką kucnąć. Niezłe. Naprawdę niezłe. Nie ma jak zacząć z hukiem. Read more

