Terrorist Takedown 2 – recenzja

July 6, 2009 Autor: ltyszko  
Kategoria: FPS, Gry akcji, PC, T

terrorist-takedown-2-screenshot-9.jpgTerrorist Takedown 2 pokazuje, że City ma większe aspiracje niż klepanie dwóch słabych gier na miesiąc. I że koniec taryfy ulgowej. Oto recenzja!

Bohaterem jest tu żołnierz GROM-u – oprócz intra potwierdza to jeszcze super sztywny angielski w rozmowach z arabami i super wulgarny polski w rozmowach ze swojakami. Żołnierz GROM-u ratuje głównie zakładników. Żądania są super wysokie, więc rząd RP (spryciarze, nie podali której) wysyła go do bla bla bla…

Wbrew pozorom początek jest całkiem niezły, mniej więcej po trzeciej misji okazuje się, że główny zły wcale nie jest taki zły, a główny dobry wcale taki dobry. Później historia jeszcze raz nawiązuje do złego który okazał się dobry i… tyle, przez co fabuła wygląda jak urwana w połowie. Słabo.

terrorist-takedown-2-screenshot-7.jpgMOCNY SILNIK
Od strony technicznej gra Terrorist Takedown 2 jest przygotowana dobrze i gdyby nie to, że zostałem wcześniej uprzedzony, bankowo pomyliłbym TT2 z jakimś rozbudowanym modem do FEAR-a. Menu jest identyczne, latarki jednakowe, łupiący się tynk jest taki sam. Autorzy sklonowali wszystko to, co obejmowała licencja silnika.

I co prawda Arabowie może nie mają tak dobrze dokręconych śrubek w głowie jak replikanci, ale i tak radzą sobie nieźle: uciekają przed granatami, chowają się za przeszkodami, flankują i zachodzą od tyłu korzystając z możliwości jakie dali projektanci praktycznie zawsze zostawiając im jakąś drogę prowadzącą za plecy.

SŁABSZA KAROSERIA
Miejscówki w Terrorist Takedown 2 są interesujące i rzadko pokazywane w grach, ale ich poziom wykonania nie zawsze jest dobry – często straszą nas terrorist-takedown-2-screenshot-6.jpgrozmazane, nieszczegółowe tekstury otoczenia. Arabski pałac jest fajny, ale budowanie go z klonowanych pomieszczeń już nie. Widać, że chłopakom z City nie brak pomysłów, ale super szybki tryb produkcyjny nie pozwala im ich do końca dopracować

Zapewnione przez silnik bajery – grady iskier towarzyszące strzelaninom i rozmycia przy wybuchach – wyglądają nieźle, ale widać, że to pierwsza gra City przygotowywana na tym enginie.

Niektóre przedmioty na stołach rzucają cień pod nie, raz zapomnieli dorobić drabinę, przez co trzeba się wspinać po powietrzu – w poszukiwaniu drogi błąkałem się po opustoszałych korytarzach tylko 15 minut.

terrorist-takedown-2-screenshot-3.jpgBohater gry Terrorist Takedown 2 nosi przy sobie cztery rodzaje broni, ale nawet nóż da się zamienić na kałacha leżącego na ziemi. Swoją drogą, broni jest tylko osiem (wliczając kosę i lewy sierpowy spod controla) ale strzela się z nich niebywale przyjemnie. Szkoda tylko, że do czasu – gra nie dopuszczała mnie do szóstego etapu katapultując się do Windowsa przez zbyt wysoką rozdzielczość. Mniej zabawnie jest też w sieci, bo multi w grze jest, ale… w teorii, bo trzeba ściągnąć patcha, który dopiero ma wyjść.

Zakup silnika FEARa był świetnym posunięciem – nie uczyni to z gier za 20 złotych światowych hitów, ale to i tak będzie to ogromny skok jakościowy w stosunku do poprzednich produkcji. Wielkich tytułów się nie spodziewam, ale gry ze spryciarzami z FEARa usadzonymi w ciekawych miejscach powinny się nieźle sprzedawać.

Terrorist Takedown 2 – podsumowanie:
+ Ciekawe tereny gry
+ Strzelanie syci
- Fabuła jak z koziej harmonijka
- Głupie błędy

OCENA: 6/10

Recenzja gry Universe At War: Earth Assault pochodzi z magazynu PLAY PC 2/2008. Autor: Krzysiek Ogrodnik

terrorist-takedown-2-screenshot-9.jpg

Picture 1 of 9

Przeczytaj także recenzje podobnych gier:

  • Advertisement

Wypowiedz się na temat gry!

Napisz, co sądzisz o tej grze lub o naszej recenzji.
Aha, jeśli chcesz mieć avatar, zdobądź go na tej stronie!