Ubersoldier 2 – recenzja
Wnioski wyciągnięte po pierwszym Uberze pozwoliły przeskoczyć nad wyższą poprzeczką, ale grafika spadła w rankingu. Bilans wychodzi na zero. Recenzja gry Ubersoldier 2!
Karl Stolz, niegdyś niemiecki nieboszczyk, dziś najlepszy partyzant z prywatną tarczą antypociskową, nie może jeszcze odwiesić karabinu na kołek. Koleś ożywiający zmarłych został co prawda zamordowany, ale już w starożytności zapisano, że tacy po śmierci wracają jako jeszcze potężniejsi wskrzeszeni super SS-mani. I ten też wraca.
ZMIANY? NIE. I DOBRZE!
Gigantycznych zmian w stosunku do pierwszej części nie ma, ale kosmetyka która jest, idzie w bardzo dobrą stronę. Dopalono RPGowy rozwój postaci co pociągnęło za sobą zmiany w systemie trzech kolejnych headshotów, bądź pochlastań nożem. Teraz nie wydłuża to paska energii/życia, lecz zbiera punkty doświadczenia w kociołku, abyśmy po misji mogli według własnych preferencji rozdzielić je na najbardziej potrzebne cechy.
Do typowej żywotności i energii tarczy dochodzi min. celność i czas pozostawania w specjalnych trybach walki. Ubersnajper aktywuje się gry do serii trzech strzałów w główkę dołączy czwarty – kolorki robią się nieco psychodeliczne, strzały mocniejsze, a postać nieśmiertelna i szybsza. Czasem Niemcy chodzą w kaskach, więc trzeba strzelić dwa razy.
Pierwszy, żeby obrać dyńkę ze skórki i drugi, żeby ją efektownie rozwalić. Berserk działa identycznie z tym wyjątkiem, że zamiast broni palnej używamy noża. Na kartce brzmi to może trochę czerstwo, ale w trakcie gry sprawdza się nad wyraz dobrze
BRZYDKI PARTYZANT
Piętą achillesową gry UberSoldier 2 jest grafika. Autorzy robili co mogli, aby zamaskować defekty starego silnika, który pamięta jeszcze czasy pierwszej części, ale nie zawsze dobrze im to wychodzi. Strzelaniny starano się oddać jak najefektowniej, więc często strzelamy się w miejscach których coś iskrzy, coś się niszczy i coś wybucha podrywając z ziemi wszystkie drobne przedmioty.
Modele postaci też wypadają całkiem nieźle, ale niektóre tekstury otoczenia wzięto chyba z jakiejś gry z PS2. Ale nawet z niedzisiejsza grafiką Uber broni się fajnym gameplayem.
WAŻENIE ROZGRYWKI
Twórcy UberSoldier 2 całkiem nieźle wywarzają poziomy. Robią to tak, żebyśmy nigdy się nie nudzili, oraz żeby strzelanie nas nie znużyło. Skaczemy po
wagonach pędzącego pociągu, przekradamy się kanałami wentylacyjnymi, zmieniamy teren działań, szukamy drogi przez zrujnowany budynek, dostajemy fajną pukawkę, obijamy bossa – przykłady można mnożyć.
UberSoldier 2 może nie jest jakiś arcy genialny, ale rozgrywka daje przyjemność, a o to przecież w grach chodzi. To jedna z tych lepszych rzeczy na które można wydać 20 zł.
Ubersoldier 2 – podsumowanie:
+ Gameplay
+ Rozwój w dobrą stronę
+ Mocne strzelaniny
- Grafika z przedwczoraj
OCENA: 6/10
Recenzja gry Ubersoldier 2 pochodzi z magazynu PLAY PC 2/2008. Autor: Krzysiek Ogrodnik


