Universe At War: Earth Assault – recenzja
Występujące tu rasy pasują do siebie jak pięść do oka i dlatego wywiązuje się całkiem okazała bitka w czasie rzeczywistym. Oto recenzja gry Universe At War: Earth Assault!
Fabuła jest równie dobrze wymyślona, jak dowody chińskich prokuratorów w kolejnych śledztwach, więc z litości nie należy jej oceniać. Ważne, że obcy lądujący na Ziemi w okolicach Euro 2012 w celu podboju napotykają zupełnie innych obcych.
PODZIAŁY RASOWE
Trzy rasy różnią się od siebie wszystkim, co już w kilku grach się udało, i wyglądają na zrównoważone, co już zdarzało się znacznie rzadziej. Novusi są
ultranowocześni, ekologicznie zbierają odpady przetwarzając je na kredyty.
Do tego mają linie przesyłowe, przez które błyskawicznie przerzucają jednostki do odległych punktów mapy. Zgodnie z kanonem gier strategicznych szybkie jednostki są słabe i takie właśnie mają Novusi.
Oprócz słabych i szybkich mamy wolnych i silnych. Tę niewdzięczną rolę kosmicznych tłuściochów odgrywają Hierarchowie, którzy najeżdżają naszą planetę. Obywają się bez baz, bowiem na kredyty zamieniane są dowolne przedmioty zebrane przez jednostki.
Ich machiny kroczące nie mieszczą się na ekranie, co lekko wkurza. Za to wyjątkowej wielkości noga mieści wyjątkowe ilości broni i osłon montowane na specjalnych zaczepach. Pokonywanie tych machin wiąże się właśnie z rozwaleniem tych instalacji, co wymaga cierpliwości. Z kolei właściciel machin może łatwo w nich zmieniać uzbrojenie.
Ostatnią rasą w Universe At War: Earth Assault są czarujący Masari. Czerpią energię z powietrza, ich architekci na bieżąco wpływają na efektywność budynków, a wojska działają w trybie dnia i mroku. W pierwszym zyskują premię do ataku, szybkości i pola widzenia, w drugim, trudniej je zabić, ale widzą na mniejszą odległość.
Każdy oddział ras ma dodatkowe umiejętności, które są wynajdowane w trakcie gry, a rasa Ėspecjalne rodzaje broni i trzech bohaterów. Tradycyjnie nie daje się wynaleźć wszystkich, zatem trzeba jedną superbroń, co zaostrza apatyt na kolejną grę, w której użyje się innej.
DUALIZM POTYCZKOWY
O panowanie nad Ziemia walczymy w trzech kampaniach liczących po około 20 misji oraz z potyczkach. Pierwszy rodzaj gry łączy turową część strategiczną z bitwami w czasie rzeczywistym, drugi jest czystą walką. W pierwszym mamy dużo fragmentów skryptowanych, co widać już w prologu. Potem jednostki umieją tylko tyle, ile uznali za stosowne scenarzyści. W potyczkach w pełni możemy wykorzystać wszystkie umiejętności wojsk.
Choć gra Universe At War: Earth Assault prezentuje się ładnie i bogato, trzeba jednak zwrócić uwagę na mierne wyszukiwanie drogi i nieco za duże projekty jednostek, jak na możliwości przeciętnej karty graficznej i komputera. Interfejs też mógłby być bardziej przejrzysty. Mimo tych wad należy bezzwłocznie rozpocząć podbój Ziemi.
Sprawdź jak wygląda Universe At War: Earth Assault w akcji (gameplay):
Universe At War: Earth Assault – podsumowanie:
+ odmienność sposobów grania rasami
+ grafika na miarę obcych
+ świeże spojrzenie na znane elementy RTS-ów
- wyszukiwanie drogi jak po kilku głębszych
OCENA: 7/10
Recenzja gry Universe At War: Earth Assault pochodzi z magazynu PLAY PC 3/2008.


